• Adres do korespondencji - Redakcja "Naszej Gazety" 01-125 Warszawa 102 Skrytka pocztowa 13 godziny pracy: 9.00 do 17.00 (pon. - pt.)
  • (22) 877 25 67 (22) 877 25 66

     

    Dziś jest : 23 października 2019 Imieniny : Marleny, Seweryna, Odylii

  • Menu

    Joanna Fabisiak – posłanka na Sejm RP, założycielka Fundacji „Świat na Tak”

    Joanna Fabisiak – posłanka na Sejm RP, założycielka Fundacji „Świat na Tak”, twórczyni autorskiej metody pracy z młodzieżą „Wychowanie przez działanie”, inicjatorka ogólnopolskiego konkursu Ośmiu Wspaniałych, odznaczona Orderem Uśmiechu, nadawanym przez dzieci za działania przynoszące dzieciom radość.

    Lubi mówić, że jest jedną z nas. Jej działalność jest imponująca, ale nie kreuje się na doskonałego superbohatera bez skazy.

    Jakim jest człowiekiem? Skąd czerpie moc do działania? Co ją fascynuje, co boli? Jakie autorytety ją kształtowały? W czym widzi swą siłę, a gdzie dostrzega własne słabości? Rozmowa inspirowana bardzo osobistymi pytaniami z klasycznego kwestionariusza Prousta przybliża osobowość i wartości, wyznawane przez warszawską posłankę.

    Coś z Salomona chciałabym mieć w sobie

    • Jaka jest główna cecha Pani charakteru?

    – Są dwie: upór i konsekwencja. Nigdy nie decyduję szybko. Dużo i długo zastanawiam się i rozważam. Pytam zawsze o opinię innych. Ale jeśli już podejmę decyzję, to jestem bardzo uparta w dążeniu do celu. Najlepszym tego dowodem jest Fundacja „Świat na Tak”. Dwadzieścia sześć lat zmagania się z trudnościami! Oczywiście nie robię tego sama, pracujemy razem w dużej drużynie. Współpraca jest siłą, uwielbiam ją. Tworzę coś i zapraszam różnych ludzi do współpracy. Nie pytam o nic, tylko o ten główny cel, czy on im odpowiada. Jeśli tak, robimy to razem. Do końca!

    • Jakie cechy ceni Pani u mężczyzny?

    – Myślę, że to zależy od tego, w jakich relacjach jestem z tym mężczyzną. Bo jeśli to jest mój szef, to cenię jego myślenie koncepcyjne, pomoc w realizacji zadań i umiejętność budowania zespołu. A jeśli jest to mój mąż, to zapewnienie bezpieczeństwa psychicznego i fizycznego.

    • Jakie cechy ceni Pani u kobiety?

    – Myślę, że to będzie podobnie. W relacjach zawodowych lubię mieć do czynienia z osobami kompetentnymi. W relacjach rodzinnych liczy się przede wszystkim szacunek i zaufanie.

    • Co jest najważniejsze u przyjaciół?

    – Lojalność i stałość w przyjaźni. W przyjaźni, tak jak w rodzinie, mogą wystąpić sytuacje trudne. Ale przechodzi się przez kryzysy i idzie dalej razem. W ten sposób buduje się obopólne zaufanie.

    • Jaka jest Pani główna wada?

    – Też niejedna! Osoby z silnym charakterem, a ja mam silny charakter, mają zwykle sporo wad. Chyba płynie we  mnie krew południowca, bo żyję emocjami. Łatwo wybucham, po prostu eksploduję na dziesięć sekund i konie, i spokój, i do rany przyłóż.

    • Jakie jest Pani ulubione zajęcie?

    – Szczerze mówiąc, jest to praca. Bardzo mocno angażuję się w wykonanie każdego zadania. Fascynuje mnie nowe wyzwanie ale muszę  wiedzieć, że to, co robię, jest potrzebne i warte tego, bym poświęciła swój czas.

    • Jakie jest Pani marzenie o szczęściu?

    – Marzyć nie muszę, ponieważ jestem człowiekiem szczęśliwym. Szczęściem jest dla mnie codzienność. Nie wszystkie cele w życiu udało mi się zrealizować. Zamieniałam jeden na drugi i po zastanowieniu stwierdzałam, że to był słuszny wybór. Cieszę się z  codziennych, drobnych rzeczy.  Ustalam cele wysokie i cele niskie. Amerykanie nauczyli mnie tego, że realizacja czterdziestu procent celów powinna dawać człowiekowi poczucie spełnienia, bo nigdy nie zrealizuje się wszystkich marzeń.

    • Co wzbudza w Pani obsesyjny lęk?

    – Nie odczuwam lęków. Co najwyżej  odczuwam smutek, rzadziej złość, gdy spotykam ludzi wiecznie niezadowolonych, krytycznych wobec całego świata z wyłączeniem własnej osoby, bezinteresownie złośliwych wobec każdego napotkanego człowieka. Wtedy jest mi strasznie smutno, że tak marnują ofiarowany im czas i nic z tego nie mają, nawet odrobiny radości.

    • Kim lub czym chciałaby Pani być, gdyby nie była tym, kim jest?

    – O, zawsze miałam parę scenariuszy na Życie. To chyba jest konieczne i racjonalne. Jeśli zacina się realizacja jednego pomysłu nie składam broni tylko kombinuję, jak pozbyć się przeszkody. To zapewnia spójność osobowości.

    • Kiedy Pani kłamie?

    – To pytanie dotyka ważnego problemu. Dla mnie – jednego z największych problemów etycznych. W polityce jest dużo kłamstwa. Może dlatego jest ona taka brudna. Czytałam kiedyś opowiadanie Mrożka, zatytułowane „Czerwona czapeczka”. Skrócę je  bardzo. Rzecz dzieje się w domu parafialnym bardzo zacnego proboszcza oczekującego na wizytację biskupią. Po wejściu do gabinetu proboszcz spostrzega, że w fotelu przygotowanym dla biskupa siedzi… diabeł w czerwonej czapeczce na głowie. Stary ksiądz wpada w popłoch. Jak pozbyć się nieproszonego gościa, bo przecież jego obecności nie da się wytłumaczyć. Podejmuje więc rozmowę i ustala po długich negocjacjach, że na czas biskupich odwiedzin diabeł opuści pokój. Tak też się stało. Fotel jest pusty, ale leży na nim czerwona czapeczka. Zdziwiony biskup pyta, czyje to okrycie głowy, a stropiony ksiądz odpowiada, że to jego siostrzeńca.  Wizytacja przebiegła pomyślnie, biskup chwali proboszcza i wyjeżdża. Znużony przeżyciami dnia ksiądz wraca do gabinetu i w fotelu  spostrzega diabła, który wita go słowami – „Witaj wujku”. Zawsze przypominam sobie tę historię, gdy mam ochotę skłamać.

    • Słowa, których Pani nadużywa?

    – Wszystkie! To jest jedyna dobra odpowiedź.

    • Jacy są Pani ulubieni bohaterowie literaccy?

    – W moim domu często panowała cisza, bo wszyscy czytali. Czytanie jest ważną częścią mego życia. Moją ulubioną literaturą są książki o dzielnych ludziach, którzy nie poddają się losowi. Zaczęło się od postaci fikcyjnych: Ani z Zielonego Wzgórza, Scarlett O`Hara z „Przeminęło z wiatrem”. Z czasem pokochałam literaturę faktu. Tak odnalazłam moich własnych bohaterów i autorytety: Ignacy Jan Paderewski, Nelson Mandela, ks. Stefan Wincenty Frelichowski i wielu innych. Mężowie stanu, ludzie kultury, wielcy wizjonerzy, bohaterowie zmieniający świat. Takie książki lubię czytać i takich mam najwięcej.

    • Czego nie cierpi Pani ponad wszystko?

    – Bałaganu. Muszę mieć wszystko poukładane. W najtrudniejszym czasie: małe dzieci, dużo pracy, też musiałam mieć wokół siebie jakiś porządek. Do chaosu zewnętrznego na przykład w polityce musiałam się jakoś przyzwyczaić. Ale gdzieś musi być port. Dla mnie tym portem jest dom, w którym panuje porządek i spokój.

    • Dar natury, który chciałaby Pani posiadać?

    – Mądrość połączoną z rozsądkiem. Chciałabym mieć taki rozsądek, by nie  kierować

    się emocjami lecz racjonalnym myśleniem. Coś z Salomona chciałabym mieć w sobie.

    • Jak chciałaby Pani umrzeć?

    – Nie boję się śmierci. Śmierć to przejście do lepszej, choć nieznanej rzeczywistości.  A jak? Pozostawiam to Szefowi.

    • Błędy, które najczęściej Pani wybacza?

    – Nie wymagam od ludzi, żeby byli pół metra nad ziemią, albo żeby dotykali nieba. Każdy z nas popełnia błędy, to jest normalne, więc i wzajemne przebaczanie powinno być  sprawą naturalną.

    • Jakie plany na przyszłość?

    – Moje plany zależą od moich wyborców. Ja proszę o udział w wyborach, a jeśli będzie to jeszcze wybór mojej osoby, to będę bardzo rada.

    • Dziękuję za rozmowę.

                                                              Z poseł Joanną Fabisiak rozmawiała Elżbieta Ptak

    Udostępnij

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.Czytaj więcej Rozumiem