• Adres do korespondencji - Redakcja "Naszej Gazety" 01-125 Warszawa 102 Skrytka pocztowa 13 godziny pracy: 9.00 do 17.00 (pon. - pt.)
  • (22) 877 25 67 (22) 877 25 66

     

    Dziś jest : 10 grudnia 2018 Imieniny : Danieli, Julii, Eulalii

  • Menu

    Piękna nieznajoma – Słowacja

    Przez kilkaset lat była częścią monarchii węgierskiej, następnie Austro-Węgier i Republiki Czechosłowackiej, a rzeczywistą suwerenność uzyskała dopiero 1 stycznia 1993 roku. Niezwykły naród, który przez stulecia mimo braku własnego państwa zachował swą odrębną kulturę i język. Różnorodne krajobrazy: majestatyczne góry, niezwykłe jaskinie lodowe, słoneczne winnice, zabytkowe miasta – to Słowacja.

    Mały kraj wielkich możliwości

    Pomimo bliskości naszych krajów nie znamy Słowacji tak dobrze, jak jest tego warta. Wystarczy przyjrzeć się jej bliżej, by zaskoczyła różnorodnością atrakcji, które nas tam czekają. Słowację szczodrze wyposażyła matka natura. Dla turystów przez cały rok są bowiem atrakcyjne majestatyczne turnie Wysokich Tatr, zachwycające urodą wierzchołki Tatr Niżnych i porośnięte trawą zbocza Małej i Wielkiej Fatry. Do swych wnętrz zapraszają piękne i tajemnicze jaskinie. Można odwiedzać 12 z nich, w większości naciekowych i lodowych. Na terenie Słowacji znajduje się większość najciekawszych lodowych jaskiń w Europie – Dobszynska Lodova, a także jedna z 3 udostępnionych do zwiedzania jaskiń aragonitowych na świecie – Jaskinia Ochtinska, szczycąca się unikalną szatą naciekową. Nie trzeba nikogo zachęcać do odwiedzenia Krasu Słowackiego – największego obszaru krasowego w Europie Środkowej (440 km2). Dzięki bajkowym formom i specyficznej faunie i florze jest to jeden z najciekawszych zakątków Słowacji.

    Źródeł termalnych jest tu aż 1472, a na ich bazie działają 23 uzdrowiska, gdzie leczy się wodami i borowinami. Wśród tego bogactwa przyrody – prawdziwa perełka historii i architektury – Bratysława.

    Miasto o dwóch obliczach

    To jedna z najmłodszych stolic w Europie, gdyż swą funkcję pełni od 1 stycznia 1993, kiedy to Słowacja stała się niepodległym państwem. Niezwykle pięknie położona Bratysława, mająca ciekawą historię i bogate tradycje produkcji przedniego wina, szczyci się starannie odnowioną, zabytkową starówką i otaczającymi miasto, rozciągającymi się na słonecznych wzgórzach winnicami. Po spacerze wąskimi uliczkami starówki, wśród zachwycających kamieniczek w stylu wiedeńskiego baroku, możemy odpocząć w jednej z malowniczych staromiejskich knajpek nad szklanką piwa lub bardziej popularnego w Bratysławie wina. Poza kameralną starówką, gdzie na każdym kroku widać pozostałości świetności tego miasta z czasów monarchii, Bratysława nie zachwyca. Z zamkowego wzgórza rozciąga się widok na Petrzalkę: dzielnicę-molocha leżącą po drugiej stronie Dunaju, tuż przy granicy z Austrią. W tym gigantycznym blokowisku mieszka 1/3 całej ludności Bratysławy. Tę dualistyczną panoramę miasta, obrazującą historię dawną i najnowszą, można podziwiać z jednego z punktów widokowych: platformy obrotowej restauracji na wieży telewizyjnej na wzgórzu Kamzik lub ze znajdującej się na wysokości 82 m kawiarni na filarze mostu SNP (Słowackiego Powstania Narodowego).

    Miasto wina

    Stare miasto to mieszanina gotyku, renesansu i baroku. Trzynawowa gotycka katedra Św. Marcina była świadkiem koronacji 11 węgierskich królów i 8 królowych, w tym Marii Teresy. Na parterze niemal każdej zabytkowej staromiejskiej kamieniczki znajdują się tłocznie wina, a piwniczki są dawnymi składami tego trunku. Bratysława jest nazywana miastem wina, tradycje jego wyrobu są tu długie, a oblane słońcem wzgórza, pomiędzy którymi leży miasto, porastają winne krzewy. Warunki do uprawy winorośli są przednie, gdyż w ciągu roku jest tu ponad 265 słonecznych dni. Nie bez przyczyny Bratysława obecną nazwę nosi dopiero od 1919 roku. Wcześniej miasto nazywało się Possonium (po łacinie), po węgiersku Pozsony lub z niemiecka Pressburg. Każda z tych nazw pochodzi właśnie od tłoczenia wina. Znakomitych win warto spróbować w niewielkich knajpeczkach wciśniętych w zaciszne zaułki wśród  staromiejskich kamieniczek. Kosztowaniem młodych trunków z bratysławskich winnic można przyjemnie zakończyć zwiedzanie miasta.

    Tam, gdzie król chodził piechotą  

    Jedną z ważniejszych rzeczy, które na pewno trzeba w stolicy Słowacji zobaczyć, jest Trakt Koronacyjny – szlak ten oznaczony jest symbolem korony umieszczonym w staromiejskim bruku – wiodący z Zamku przez Katedrę Świętego Marcina i dalej  uliczkami Starówki: Kapitulską, Prepoštską i Sedlárską do Rynku Głównego (Hlavné námestie). Przed Ratuszem miejskim władcę witali z honorami włodarze miasta. Trakt koronacyjny wiedzie dalej przez plac Franciszkański (Františkánske námestie), skąd król konno przejeżdżał przez jedyną zachowaną do dziś Bramę Michalską zwieńczoną barokową sygnaturką – część średniowiecznych murów obronnych Bratysławy. Dziś spacer Traktem Koronacyjnym to przegląd najważniejszych zabytków stolicy Bratysławy.

    Na górującym nad miastem wzgórzu wznosi się łączący wiele stylów architektonicznych zamek (Hrad) – budowla o murach grubych na 12 metrów, ostoja państwa wielkomorawskiego, obecnie siedziba słowackiego parlamentu i obiekt mieszczący zbiory kilku muzeów, m.in. Słowackiego Muzeum Narodowego. Schodząc ze wzgórza zamkowego uliczką Beblav’eho u jej wylotu możemy podziwiać najmniejszy rokokowy dom Europy Środkowej.

    Nad pięknym, modrym Dunajem

    Koniecznie trzeba obejrzeć panoramę miasta z murów zamkowych. Pod nami wije się Dunaj – najpotężniejsza rzeka Europy Środkowej, łącząca swym biegiem 8 państw. Wystarczy sięgnąć wzrokiem za las niemal identycznych bloków osiedla Petrzalka, by w odległości 3 km od centrum miasta dostrzec granicę z Austrią. Do Wiednia jest tylko 65 kilometrów. Na jednodniowy wypad do Wiednia można pojechać samochodem (ok. 45 min. jazdy) lub wybrać się… wodolotem. Startujemy rano z portu pasażerskiego i po półtorej godziny jesteśmy już pod Praterem (koszt wyprawy w obie strony to 300 Sk). Nie bez przyczyny Bratysława nazywana jest sercem Europy Środkowo-Wschodniej, wodolotem można stąd dotrzeć także do Budapesztu. Podróż trwająca 5 godzin (koszt ok. 1000 Sk) dostarcza niezapomnianych przeżyć i pozostawia wrażenie, że Europa jest jednak mała i wbrew pozorom wszędzie mamy blisko…

    Dla polskich turystów ważnym atutem Bratysławy jest jej bliskość (zaledwie kilka godzin jazdy samochodem z centralnej Polski, zaś dzięki połączeniu lotniczemu z Warszawy, w stolicy Słowacji możemy się znaleźć już po 1,5 godziny), i ceny (większość artykułów jest tu tańsza niż w Polsce, nie mówiąc o piwie czy wyśmienitym winie, których można tu skosztować za symboliczną złotówkę) i co ważne języka, gdyż z naszymi braćmi Słowianami porozumiemy się bez problemu w mowie ojczystej.

     

    Tekst i zdjęcie: Grzegorz Micuła

    Udostępnij

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.Czytaj więcej Rozumiem