• Adres do korespondencji - Redakcja "Naszej Gazety" 01-125 Warszawa 102 Skrytka pocztowa 13 godziny pracy: 9.00 do 17.00 (pon. - pt.)
  • (22) 877 25 67 (22) 877 25 66

     

    Dziś jest : 14 sierpnia 2020 Imieniny : Euzebiusza, Maksymiliana, Alfreda

  • Menu

    Rozmowa z Grzegorzem Pietruczukiem Burmistrzem Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy

    Nasza mała Ojczyzna – Bielany

    • W marcu pandemia sparaliżowała nasze życie, ale też pracę urzędów. Nawet teraz, gdy pojawiły się liczne poluzowania w obowiązujących restrykcjach, wiele działań jest niemożliwych lub trudnych do realizowania. Jak pan, burmistrz Bielan, radzi sobie z kierowaniu dzielnicą w tych szczególnych warunkach?

    Grzegorz Pietruczuk: – Decyzja rządu o zamrożeniu całego gospodarczego i społecznego życia spowodowała, że zamknięte zostały wszystkie placówki edukacyjne, firmy, restauracje a nawet zakłady pracy. Wszyscy pamiętamy, że ulice były dosłownie wymarłe. Jednak administracja musi trwać i zapewnić ciągłość funkcjonowania miasta. Wraz z moim zespołem zakasaliśmy rękawy do pracy i rzuciliśmy się w wir działań pomocowych. Z inicjatywy radnej stowarzyszenia Razem dla Bielan Moniki Szadkowskiej powstała specjalna grupa Pomocne Bielany – wielka platforma pomocy sąsiedzkiej, czyli przede wszystkim pomocy osobom starszym i niepełnosprawnym. Zbieraliśmy prowiant i lekarstwa. Do akcji włączyły się też restauracje Gniazdo Piratów i Roślina, których ekipy gotowały posiłki dla potrzebujących. W ramach akcji Pomocnych Bielan do dyspozycji naszych mieszkańców byli też radni RdB: Agnieszka Gola, Ewa Turek, Krystian Lisiak, Marcin Włodarczyk i Piotr Walas. Wraz z moim zastępcą Włodzimierzem Piątkowskim zrzuciliśmy marynarki i remontowaliśmy mieszkanie, które służyło pracownikom służb ratunkowych przebywających kwarantannę. Powołany został także Dzielnicowy Zespół Wsparcia, który zapewnił wsparcie osobom zdrowym, ale pozostającym w domach ze względu na swój wiek lub inne przyczyny. Ta ekipa niezwykłych ludzi przy pomocy wolontariuszy zapewniała pomoc w robieniu zakupów, wynoszeniu śmieci czy zakupie lekarstw. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu wielu osób przetrwaliśmy pierwsze uderzenie epidemii. Zarządzanie stołeczną dzielnicą w tym czasie jest ogromnym wyzwaniem. Jestem na przysłowiowym posterunku przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, służąc mieszkańcom i dbając nie tylko o sprawne funkcjonowanie, ale też o rozwój Bielan.

    • W poprzedniej kadencji był Pan wiceburmistrzem Bielan, ale to były inne czasy i inna dzielnica. Teraz musi się Pan borykać z  problemami o innym charakterze i pracować w innych warunkach. Czy tamte doświadczenia w zarządzaniu dzielnicą przydają się w obecnych warunkach?

    Grzegorz Pietruczuk: – Jestem związany z samorządem warszawskim od dwudziestu lat. Przez wiele lat byłem wiceburmistrzem Bielan, ale też szefem gabinetu politycznego ministra spraw wewnętrznych i radnym Sejmiku Województwa Mazowieckiego. To ogromne doświadczenie i praktyka, które pozwalają mi teraz zarządzać dzielnicą. Ponadto epidemia koronawirusa spowodowała, że kierowanie samorządem trzeba było przestawić na inne tory. Do tej pory nie mieliśmy takiej sytuacji i właściwie cały czas pandemii był swego rodzaju poligonem doświadczalnym dla administracji. Uważam jednak, że wyszliśmy z niego obronną ręką a to, co się wydarzyło, jest dodatkową lekcją. I to na lata.

    • Jest Pan bardzo aktywny, wszędzie Pana pełno, w internecie, na forach. Utrzymuje Pan stały kontakt z mieszkańcami, przekazuje im informacje na bieżąco, nagrywa filmiki. Skąd Pan czerpie te pomysły i siły na ich realizację?

    Grzegorz Pietruczuk: – Świat się zmienia z każdym dniem i powszechnie przyjęty obraz urzędników zamkniętych w Ratuszu musi przejść do przeszłości. Internet, a przede wszystkim media społecznościowe, pozwalają na lepszą i bardziej bezpośrednią komunikację z mieszkańcami. Jestem gospodarzem naszej dzielnicy, chcę słuchać głosu mieszkańców – dlatego też aktywnie uczestniczę w dyskusjach w internecie. Każdy głos i każda opinia są dla mnie cenne. Tym bardziej w czasie epidemii, gdy powinniśmy mimo wszystko nadal ograniczać bezpośrednie kontakty,  media społecznościowe są po prostu nieocenione.

    • Nie wiadomo jak długo jeszcze będziemy żyć w warunkach zagrożenia wirusem i w ograniczeniach spowodowanych tym zagrożeniem. Czy ma Pan pomysł na rozwój i unowocześnienie dzielnicy Bielany pomimo wszystko? Jakie są Pana priorytety w tej dziedzinie?

    Grzegorz Pietruczuk: – To prawda, że epidemia trwa i wciąż mamy nowe zakażenia koronawirusem. Naukowcy mówią, że jesienią czeka nas druga fala zarażeń. To bardzo złe prognozy. W tej chwili trudno mówić o dalekosiężnych planach dotyczących inwestycji, bo przecież epidemia spowodowała zmniejszenie wpływów do miejskiej kasy. Mimo trudnych czasów staramy się unowocześniać naszą dzielnicę. W ośrodku sportowym Hutnik przy ulicy Marymonckiej trwają prace przy budowie trybun na boisku głównym. Nowe obiekty dla sportowców to kluczowa inwestycja. Wykonane już zostały także fundamenty pod słupy oświetleniowe oraz stan surowy otwarty zaplecza szatniowo-sanitarnego dla boiska C i kortów tenisowych. W najbliższych tygodniach planowane jest m.in. zakończenie montażu betonowych konstrukcji trybun i wykonanie fundamentów dla zaplecza boiska B. Prace budowlane prowadzone są również w bielańskich szkołach. W budynku XCVI Liceum Ogólnokształcącego im. gen. Stanisława Maczka przy ul. Gwiaździstej 35 już wymieniona została stolarka okienna. Ruszyły też roboty związane z wymianą pokrycia dachowego oraz ocieplaniem gmachu. Jednocześnie rozbudowywana jest Szkoła Podstawowa nr 77 przy ul. Samogłoska na Młocinach. Ciężki sprzęt pojawił się tam w kwietniu. Jako pierwsze wykonywane są prace przy budowie łącznika obecnego budynku z nowym skrzydłem. Zaplanowano tam siedem klas, a każda pomieści 25 uczniów. Zagospodarowany zostanie również teren wokół placówki. Prace zakończą się na przełomie 2020 i 2021 roku. Sporo zmian czeka przedszkole przy ul. Wergiliusza na Wawrzyszewie. Dzielnica rozszerzyła zakres umowy z obecnym wykonawcą modernizacji obiektu. Wśród nowych zadań są wymiana ogrodzenia i dodatkowe prace przy fundamentach budynku. Wykonano już konstrukcję nowego skrzydła przedszkola i większość przebudowy wewnątrz starej części budynku. Zaawansowane są również prace przy instalacjach. Rozpoczęto też prace wykończeniowe, m.in. kładzenie gładzi, glazury czy terakoty. Do końca czerwca wykonawca wymieni 1900 m2 podbudowy i nawierzchni boiska na terenie Szkoły Podstawowej nr 53 przy ulicy Rudzkiej 6. Wyczyszczona zostanie też nawierzchnia bieżni oraz boiska wielofunkcyjnego. Prace przy Rudzkiej to wygrany projekt z bielańskiego budżetu obywatelskiego.

    Dodatkowo prowadzimy wielkie modernizacje parku Zbigniewa Herberta i skweru Jerzego Jarnuszkiewicza. W tym drugim pojawią się pierwsze w Warszawie podwieszane chodniki, które nie będą ingerować w sieć korzeni drzew i krzewów. Ponadto przygotowujemy się do remontu przedszkola przy ulicy Klaudyny na Rudzie.

    Priorytetem jest teraz nie tylko utrzymanie ciągłości administracji i realizacja inwestycji, ale też zdrowie mieszkańców. Dlatego w drzwiach wejściowych do naszego urzędu zainstalowaliśmy na próbę bramkę mierzącą temperaturę osobom wchodzącym do środka. Mieszkańcy, którzy będą mieli ją podwyższoną, zostaną poproszeni o przyjście do urzędu w innym terminie. Jednocześnie pragnę zaznaczyć, że urządzenie nie zbiera danych, a my nie magazynujemy ich. Badanie jest dokładnie takie samo jak przy wizycie w przychodni. Całkowicie anonimowe i jednocześnie bezbolesne, ale bardzo precyzyjne i niezawodne.

    • Jakie będą Bielany po pandemii? Czy coś zmieni się w życiu dzielnicy na stałe? Podobno świat już nie będzie taki sam po wirusie i po tym, co z nami zrobił. Czy Bielany i ich mieszkańcy też będą inni?

    Grzegorz Pietruczuk: – Epidemia pokazała, że w trudnych i ciężkich chwilach jesteśmy razem. Zaangażowanie mieszkańców w pomoc innym w robieniu zakupów, zdobywaniu lekarstw, ale też utrzymaniu przedsiębiorstw w czasie kiedy handel praktycznie nie istnieje, były – i wciąż są – na Bielanach niesamowite. Z tego, co obserwuję, taka tendencja zostanie zachowana: tendencja do pomocy, zacieśniania więzi i wzajemnego wsparcia. Dziś patrzymy na swoich sąsiadów już nie jako ludzi, z którymi mieszkamy w jednym bloku, ale jako tych, którym jesteśmy w każdej chwili gotowi nieść pomoc i jednocześnie możemy liczyć na ich wsparcie. To bardzo budujące.

    • Jaki jest Pana sposób na harmonijną współpracę z ludźmi różnych opcji, odmiennych poglądów i innych priorytetów?

    Grzegorz Pietruczuk: – Nie można patrzeć na ludzi z perspektywy ich poglądów, wyznawanej religii czy orientacji seksualnej. Wszyscy jesteśmy ludźmi i jesteśmy równi. Mamy takie same prawa, ale też obowiązki. W samorządzie, gdzie wszyscy zamieszkujemy jedną dzielnicę, nie jest istotne to, czy ktoś należy do jakiejś partii czy organizacji. Musimy po prostu razem działać na rzecz naszej małej ojczyzny, a są nią Bielany. Bez wysłuchania każdej ze stron, samorząd nie miałby sensu istnienia.

            Rozmawiała: Danuta Wieluńska

     

     

    Udostępnij

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.Czytaj więcej Rozumiem