• Adres do korespondencji - Redakcja "Naszej Gazety" 01-125 Warszawa 102 Skrytka pocztowa 13 godziny pracy: 9.00 do 17.00 (pon. - pt.)
  • (22) 877 25 67 (22) 877 25 66

     

    Dziś jest : 22 maja 2019 Imieniny : Heleny, Wiesławy, Romy

  • Menu

    ROZMOWA Z KATARZYNĄ ŁĘGIEWICZ – BURMISTRZEM DZIELNICY OCHOTA

    • Została Pani wybrana burmistrzem Ochoty na kolejną kadencję. Tym razem będzie Pani rządzić dzielnicą wspólnie z dwiema kobietami. Czy zadowolona jest Pani z takiego składu zarządu?

    – To rzeczywiście dość wyjątkowy, wyłącznie kobiecy skład, ale ja nie patrzę na zarząd przez pryzmat płci. W mojej wieloletniej pracy samorządowej pracowałam i z mężczyznami, i z kobietami, ale zawsze najważniejszy jest profesjonalizm, wiedza i doświadczenie, które człowiek posiada. Teraz mamy w składzie zarządu socjolożkę i prawniczkę – osoby zaangażowane społecznie, z dużym doświadczeniem, co bardzo sobie cenię. Świetnie nam się współpracuje, potrafimy ze sobą rozmawiać, pracujemy na argumentach i te dobre relacje to najważniejszy fundament na którym opieramy nasze działania.

    • Z poprzedniej kadencji wyniosła Pani wiele doświadczeń, zapewne i dobrych, i złych, ale też poznała Pani dokładnie problemy Ochoty. Na ile te doświadczenia przydadzą się Pani w bieżącej kadencji?

    – Rzeczywiście przez ostatnie cztery lata bardzo dobrze poznałam Ochotę i jej problemy. Dzisiaj mogę powiedzieć, że znam te dzielnicę lepiej, niż Wawer, gdzie mieszkam. Ochota jest zwarta, gęsto zabudowana i zamieszkana, co rodzi specyficzne problemy, bo np. smog tutaj bardziej daje się we znaki, niż w innych dzielnicach. Wiele ochockich problemów udało się rozwiązać w poprzedniej kadencji, inne nadal rozwiązujemy. Jedną z najważniejszych, przygotowanych w poprzedniej kadencji, a obecnie realizowanych inwestycji jest przebudowa i modernizacja ulicy Włodarzewskiej.

    Problemem, niemal symbolicznym, był dymiący Jordanek przy ul. Wawelskiej, który zatruwał środowisko. Wymieniliśmy tam piece węglowe na grzałki elektryczne, ale w planach mamy gruntowną modernizację tego starego budynku. Skończyliśmy budowę hali sportowej przy Liceum im. Kołłątaja, trwają ostatnie prace i wkrótce ją otworzymy. Budujemy halę sportową przy Liceum im. Słowackiego, a także internat przy Liceum im. Staszica. O ten internat bardzo zabiegały władze szkoły, ponieważ jest to jedno z najlepszych liceów w Polsce, z doskonałą, wyspecjalizowaną kadrą i bardzo wysokim poziomem nauczania. Ta szkoła przyciąga najlepszych absolwentów, nie tylko z Warszawy, dlatego internat jest bardzo potrzebny, zgodnie ze strategią Warszawy na lata 2020 – 2030, która mówi o otwartości stolicy na zdolnych młodych ludzi, którzy chcą tutaj się uczyć, mieszkać i to miasto tworzyć, zasilać je swoją kreatywnością. W Liceum im. Słowackiego internat jest od lat i dzięki programom wspierania zdolnych uczniów, realizowanym wspólnie z podmiotem komercyjnym,  młodzież otrzymuje wsparcie w formie stypendium naukowego i to świetnie zdaje egzamin.

    Skupiam się na inwestycjach oświatowych – w tej kadencji objęłam nadzór nad tą dziedziną – ponieważ w związku z reformą oświaty czeka nas wiele trudnych wyzwań. Już samo zapewnienie miejsc w liceach dla podwójnego rocznika jest ogromnym problemem. W niektórych placówkach jest to po prostu niemożliwe z powodów technicznych, np. niewydolności systemu wodno-kanalizacyjnego w Liceum im. Słowackiego. Ale musimy sobie z tym poradzić, na szczęście w poprzedniej kadencji otworzyliśmy jedno nowe liceum przy ul. Siemieńskiego, a obecnie tworzymy drugie – integracyjne – przy ul. Urbanistów.

    • Jakie zadania rozpoczęte w poprzedniej kadencji kierowany przez Panią zarząd będzie kontynuował?

    – Oczywiście dokończymy realizację Parku Zachodniego. Po tym jak upadła firma poprzedniego wykonawcy i opuściła plac budowy niemal z dnia na dzień, niedokończony park zamiast być powodem do dumy, kolejnym zielonym fragmentem Ochoty, zasmuca swoim widokiem.  W 2018 roku okazało się, że wyłonienie wykonawcy, który dokończy inwestycję jest trudniejsze niż znalezienie firmy do realizacji nowych przedsięwzięć, ale nie poddajemy się. Mamy nowe pomysły wyjścia z tego pata i  na pewno się z tym uporamy.

    • Ostatnio dużo się mówi o ochockiej kampanii czysta dzielnica, to pierwsza taka kampania w Warszawie. Trzy młode kobiety rządzące Ochotą zaczęły od porządkowania, dając przykład innym?

    – Aby było czysto, trzeba zacząć od siebie – taka idea przyświecała nam przy otwieraniu tej kampanii. Chcemy, żeby nasze chodniki, trawniki i podwórka były czyste, estetyczne i wygodne. Żeby tak było, trzeba przede wszystkim nie śmiecić. Dzielnica oczywiście jest odpowiedzialna za sprzątanie i od tego nie mamy zamiaru się uchylać, ale jeśli będziemy mniej śmiecić, to koszty sprzątania będą niższe, a Ochota czyściejsza. Stąd właśnie ta kampania, inspirowana w dużym  stopniu głosami mieszkańców. Chcemy rozwijać dzielnicę w kierunku ekologicznym, mamy wśród  radnych bardzo aktywną radną Sylwię Mróz, w tej kadencji Przewodniczącą Rady Dzielnicy, która zachęca nas do promowania ekologicznych rozwiązań w codziennym życiu i ta akcja się rozwija. Stawiamy również na zieleń, chcemy żeby było jej jak najwięcej. Tworzymy program wyrównywania chodników, likwidowania krawężników i innych barier dla osób z niepełnosprawnościami. Mamy ambitne plany ale musimy postarać się o dodatkowe środki, bo własnymi siłami dzielnicy nie damy rady zrealizować wszystkich potrzebnych działań.

    • Czy można jednym zdaniem, w kilku czy kilkunastu słowach określić cel, jaki Pani chce osiągnąć w tej kadencji – dla siebie i dla Ochoty?

    – Chciałabym aby dzielnica rozwijała się harmonijnie, nie tylko wielkimi inwestycjami, które są oczywiście potrzebne, jak choćby przebudowa ulicy  Włodarzewskiej oraz innych, mniejszych ulic na Szczęśliwicach. Jednak poza tymi ważnymi inwestycjami są takie codzienne drobne zmiany, które poprawiają jakość życia. To wszystko, co sprawia, że przyjemniej nam się żyje. W zeszłym roku posadziliśmy na ochockich podwórkach 3000 metrów kwadratowych roślin okrywowych i 3000 metrów bieżących żywopłotów. To drobne kroki, które zmieniają w sposób przyjazny nasze otoczenie. Mieszkańcy chcą czystej,  przyjaznej, zielonej przestrzeni wokół siebie i my to systematycznie realizujemy.

    • Jaki jest Pani sposób na harmonijną współpracę z ludźmi różnych opcji, odmiennych poglądów i innych priorytetów?

    – Jestem człowiekiem dialogu, staram się z ludźmi rozmawiać, a przede wszystkim ich słuchać. Stawiam na bezpośredni kontakt, dlatego można mnie spotkać na Ochocie w wielu miejscach, w tramwaju, na ulicy, w szkołach i przedszkolach. Zanim podejmę decyzję, chcę poznać sprawę z bliska, obejrzeć na miejscu, spotkać się z ludźmi, których temat dotyczy. Dialog jest oczywiście możliwy, jeśli obie strony chcą się dogadać. Wtedy zawsze można znaleźć rozwiązanie, które zaakceptują obie strony. I tak właśnie staramy się działać w naszym zarządzie.

     

    Rozmawiała Danuta Wieluńska

    Udostępnij

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.Czytaj więcej Rozumiem