• Adres do korespondencji - Redakcja "Naszej Gazety" 01-125 Warszawa 102 Skrytka pocztowa 13 godziny pracy: 9.00 do 17.00 (pon. - pt.)
  • (22) 877 25 67 (22) 877 25 66

     

    Dziś jest : 22 maja 2019 Imieniny : Heleny, Wiesławy, Romy

  • Menu

    ROZMOWA Z PAWŁEM MICHALCEM – BURMISTRZEM DZIELNICY ŻOLIBORZ

    • Żoliborz był ostatnią dzielnicą, która w nowej kadencji wybrała burmistrza. Czy planował Pan objęcie tego stanowiska, zabiegał o to?

    – Nie jestem z tych osób, które wszystko planują. Życie mnie nauczyło, że planowanie, nastawianie się na coś powoduje, że z reguły człowiek nie osiąga tego, co zaplanował. Trzeba mieć przed sobą jakieś cele, które  chce się w życiu realizować, a potem jeśli życie przynosi to, co jest zgodne z moimi celami, to trzeba się z tym zmierzyć. Żoliborz był ostatnią dzielnicą bez zarządu i dopiero 13 grudnia ub.r. wybrano ten zarząd i mnie jako burmistrza. Mam nadzieję, że ta trzynastka okaże się szczęśliwa i że będzie okresem realizacji ważnych dla Żoliborza inwestycji i zadań.

    • Jak Pan postrzega Żoliborz? Czy zna Pan tę dzielnicę?

    – Warszawa jest wspaniałym miastem, bardzo różnorodnym, złożonym z wielu dzielnic, z dodatkową dzielnicą – Wisłą. Żoliborz jest jedną z tych dzielnic, które tę wspaniałość tworzą. Ma swój charakter, koloryt i spuściznę historyczną. Moje dotychczasowe doświadczenia zawodowe w samorządzie Warszawy są związane z wieloma miejscami w Warszawie. To Praga Południe i Praga Północ, Targówek, Bemowo i Ursus. Poza samorządem też pracowałem na Bielanach, w Śródmieściu, we Włochach, na Ochocie, tak więc znam dobrze Warszawę i jej problemy, a także specyfikę wielu jej dzielnic. Swoje doświadczenia będę wykorzystywał w pracy dla Żoliborza.

    • Ale Żoliborz jest dzielnicą wyjątkową…

    – Każda dzielnica ma swój charakter, swoje wspaniałe miejsca i wspaniałych ludzi, którzy tworzą te miejsca. Żoliborz jest wyjątkowy, bo tu rzeczywistość przeplata się z historią. Są tu ważne miejsca historyczne i nowoczesne  osiedla mieszkaniowe, czy metro, które przybliżyło Żoliborz do innych dzielnic Warszawy. Ale nowe osiedla mieszkaniowe wzdłuż ulicy Powązkowskiej, Żoliborz przemysłowy – to dynamicznie rozwijające się części dzielnicy, gdzie zaniedbano infrastrukturę. Taki stan wymusza teraz na władzach dzielnicy konieczność wyrównywania poziomu rozwoju sieci dróg, komunikacji, placówek oświatowych. Pilnym problemem do rozwiązania  stał się niedostatek miejsc w szkołach, przedszkolach, żłobkach. Dynamiczny rozwój budownictwa mieszkaniowego musi iść w parze z rozwojem sieci szkół i przedszkoli.

    • Rozwiązanie tego problemu stało się priorytetem w całej Warszawie, zwłaszcza w warunkach reformy oświatowej, która stwarza dodatkowe trudności. Jak to wygląda na Żoliborzu?

    – To jest bardzo poważny problem także finansowy, bo w tym roku na nowe miejsca dla podwójnej liczby absolwentów szkół podstawowych i gimnazjów potrzeba w Warszawie dodatkowych środków finansowych. Żoliborza też ten problem nie omija, więc trzeba się z nim zmierzyć. Na ostatniej sesji budżetowej Rady Warszawy udało się pozyskać dodatkowe pieniądze na zespół szkolno-przedszkolny przy ul. Anny German na Żoliborzu artystycznym, gdzie ta placówka jest bardzo potrzebna.

    • Jest Pan tu od niedawna. W czasie sesji żoliborskiej rady, na której Pana wybrano, radni długo i wnikliwie Pana przepytywali. Czy znalazł Pan wspólny język z radą i mieszkańcami?

    – Na Żoliborzu jest dużo ludzi aktywnych, stowarzyszeń, grup społecznych. To jest olbrzymi atut tej dzielnicy – ta różnorodność spojrzeń. Ważne jest żeby wszystkich wysłuchać i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Wierzę w mądrość mieszkańców Żoliborza i myślę, że oni też wsłuchują się w głosy innych grup społecznych i że działania innych są przez nich dostrzegane. Na bazie tych wszystkich doświadczeń i działań można wypracować wspólne stanowiska, kompromisowe decyzje, plany i działania, które zapewnią rozwój dzielnicy i podniesienie komfortu życia na Żoliborzu.

    • Żoliborz charakteryzuje ciągle wysoka średnia wieku mieszkańców, a to oznacza, że seniorów jest tu więcej niż w innych dzielnicach Warszawy. Co Pan myśli o tej licznej grupie mieszkańców?

    – Seniorzy to wspaniała grupa ludzi aktywnych, ciekawych świata, chętnych do działania. Miałem dotychczas w swojej pracy sporo do czynienia z seniorami i bardzo sobie cenię to doświadczenie. Kontakt z seniorami jest niezwykle korzystny, bo oni mają bardzo dużo mądrości i doświadczenia życiowego, a jednocześnie chcą nadal działać, zmieniać świat wokół siebie, zdobywać nową wiedzę i mają świetne pomysły. Warto czerpać z doświadczenia i energii seniorów.

    • Od czego Pan zaczął zarządzanie Żoliborzem? Jakimi sprawami zajął się Pan w pierwszym rzędzie?

    – Pierwsze co zrobiłem, to zająłem się najważniejszą częścią budżetu, a więc inwestycjami, które wymagają kilkuletniego finansowania. Dlatego postarałem się o dodatkowe środki na budowę wspomnianego już zespołu szkolno-przedszkolnego, a dzięki inicjatywie i wnioskowi radnego Piotra Mazurka pozyskaliśmy także środki na rozbudowę Szkoły Podstawowej nr 65. Realizacja ulicy Rydygiera, to też wieloletnia inwestycja wymagająca finansowania. Chciałbym aby na Żoliborzu przybyło hal pneumatycznych nad boiskami. Budowa miejsc parkingowych też jest pilnym problemem do rozwiązania. No i duża inwestycja – budowa domu kultury, którego Żoliborz nie ma, a jest on przecież bardzo potrzebny. Mam nadzieję, że radni poprą moje starania w tym zakresie, więc może się uda. W każdym razie trzeba to zacząć, bo taka budowa to kilkuletnia inwestycja.

    Rozmawiała  Danuta Wieluńska

    Udostępnij

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.Czytaj więcej Rozumiem