PARKOWANIE NA RASZYŃSKIEJ
Niektórzy czytelnicy są już pewnie nieco znudzeni powtarzającą się na naszych łamach tematyką płatnego parkowania na Ochocie. Ale z drugiej strony ten problem dotyczy niemal każdego z nas. A wciąż pojawiają się nowe sprawy, nowe sytuacje dotyczące płatnego parkowania. To wszystko jest trochę „płynne”, zmienia się, wciąż docierają do nas spostrzeżenia i interwencje mieszkańców. Dzisiaj chcemy poruszyć temat parkowania przy ul. Raszyńskiej, a właściwie zmian w systemie parkowania, jakie zostały wprowadzone przy ulicy i co z tego wynika.
Na sprawę uwagę zwrócili zarówno mieszkańcy, jak i przedstawiciele inicjatywy StOP korkom.pl. Ci ostatni wyrazili obawę, że ZDM może forsować w wielu miejscach Ochoty (tak wynika z enuncjacji prasowych) projekt zmiany parkowania ze „skośnego” na „równoległe”, co w sposób znaczący zmniejszy liczbę miejsc parkingowych. Jako przykład przedstawili ul. Raszyńską, gdzie na całej jej długości wprowadzono parkowanie „równoległe”, co doprowadziło do ubytku miejsc parkingowych i korkowania się ulicy. To jest ulica przelotowa, ulica, na której samochody jeżdżą szybko, więc jest to niebezpieczne działanie. Niebezpieczne z tego względu, że żeby zaparkować równolegle na ulicy Raszyńskiej, to trzeba stanąć i się wycofać, a to grozi wypadkami. Ulica Raszyńska w tym momencie już się korkuje, obok jest szpital, jeden z głównych szpitali na Banacha. Pytanie – w jaki sposób karetki mają dotrzeć tam na czas? Oczywiście argumentacja ZDM w tym temacie jest jasna – pojawiło się więcej miejsca na chodniku dla pieszych, tylko, zadajmy sobie pytanie – jakim kosztem?

Podsumujmy: na odcinku od ul. Filtrowej do Pomnika Lotników zabrano jeden pas ruchu pod miejsca parkingowe (parkowanie „równoległe”), co zmniejszyło przepustowość ulicy, a to oznacza korki. Nie tylko. Zrobiło się bardzo niebezpiecznie! Żeby wysiąść z auta po zaparkowaniu lub wsiąść do niego z powrotem trzeba wejść (właściwie wtargnąć) na zatłoczoną jezdnię ul. Raszyńskiej. To jest karygodne! Nie każdy jest mistrzem kierownicy. W zaistniałej sytuacji tylko czekać, kiedy statystyki pokażą na tym odcinku ul. Raszyńskiej rosnąca ilość kolizji.
W godzinach szczytu znalezienie miejsca do zaparkowania graniczy z cudem. Czy ktoś te zmiany konsultował z władzami dzielnicy? – Nie! Nic dziwnego, że burmistrz Dorota Stegienka skomentowała działania ZDM następująco:
– Byłam na wszystkich konsultacjach, dałam wam kredyt zaufania. Uwierzyłam wam i mieszkańcy też. A wy zawiedliście. Wasza akcja informacyjna nie była super, – jak mówicie, i dobrze o tym wiecie. Sprzedajecie marzenia, zabrakło wam uczciwości.
Jak długo ZDM będzie ulegać naciskom wszelkiej maści „aktywistów miejskich”, którzy nie potrafią, bądź nie chcą zrozumieć, że nie da się z każdego kawałka przestrzeni miejskiej zrobić parku, czy zieleńca!


















