ROZMOWA Z URSZULĄ KIERZKOWSKĄ – BURMISTRZ DZIELNICY BEMOWO
- Od dwóch miesięcy jest Pani burmistrzem Bemowa. Czy zna Pani tę dzielnicę?
– Dzielnica jest mi bardzo dobrze znana, ponieważ już trzecią kadencję pracuję również jako radna Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Tę rolę powierzyli mi właśnie, między innymi, mieszkańcy Bemowa i z tym miejscem jestem związana. Bemowo jest dzielnicą zróżnicowaną. Mamy tu osiedla zarówno z okresu PRL, jak i nowe osiedla, liczne tereny zielone,
a także elementy historii, jak np. Fort Bema czy Boernerowo. Bemowo jest dzielnicą dość młodą, pełną różnorodności i zasilaną energią swoich mieszkańców. To definitywnie cały szereg walorów, które nadają dzielnicy potencjał i stwarzają pozytywną motywację do codziennej pracy.
- W poprzedniej kadencji była Pani burmistrzem Ursusa, dzielnicy o innym charakterze i problemach niż Bemowo. Czy tamte doświadczenia przydadzą się Pani w zarządzaniu Bemowem?
– Każda dzielnica ma swój lokalny charakter i pewną specyfikę, czym wyróżnia się na tle innych części Warszawy. Jednakże niektóre zagadnienia są podobne. Nie ma dzielnicy w Warszawie, która nie miałaby problemów
z miejscami w szkołach, przedszkolach czy aktywizacją osób starszych. Chciałabym, aby część z tych kwestii udało się rozwiązać jak najszybciej
i możliwie najsprawniej, a do tego doświadczenie samorządowe, z całą pewnością, jest bardzo przydatne.
- Jaki jest Pani pomysł na Bemowo, na jego rozwój i poprawę atrakcyjności dla mieszkańców? Jakie są Pani priorytety w tej dziedzinie?
– Zapewnienie dobrych warunków do edukacji, sportu
i bezpieczeństwa dla dzieci i młodzieży to te obszary, na które chcę szczególnie zwrócić swoją uwagę. Pamiętajmy jednak o innych istotnych sprawach: zbudowanie nowoczesnego Bemowskiego Centrum Kultury, pływalni, boisk i ośrodków sportowych, bezpiecznych przejść dla pieszych, wielopoziomowych parkingów, centrach aktywności lokalnej. Oczywiście należy pamiętać o innych zagadnieniach, gdyż najważniejszy jest zrównoważony rozwój dzielnicy. Bemowo zawsze było liderem nie tylko w Warszawie, ale również dla samorządów w całej Polsce, w zakresie innowacyjności wdrażanych rozwiązań zbliżających do siebie mieszkańców i urząd, usuwaniu wszelkich barier komunikacyjnych, budowie szerokorozumianego społeczeństwa obywatelskiego. Zachowanie tej pozycji to odpowiedzialność, ale przede wszystkim ambitne wyzwanie.
- Przed Panią pięć lat kadencji. Czy ma Pani już plan, jak je kolejno wykorzystać, aby osiągnąć swoje cele, zrealizować swoją wizję?
– Najbliższe 5 lat dla Bemowa powinno być nowym impulsem, by stało się jeszcze bardziej wyróżniającym elementem Warszawy. Jej wizytówką łączącą to, co nowoczesne z tym, co odwołuje się do czasów minionych. Chciałabym także skorzystać z doświadczeń naszego węgierskiego partnera Óbudy – dzielnicy o podobnym charakterze. Może są tam rozwiązania, które warto wprowadzić w naszej dzielnicy. Dużą wagę przykładam do sugestii i głosu mieszkańców Bemowa, ponieważ to oni są najważniejsi w mojej pracy. Natomiast jednym z największych zadań inwestycyjnych, jakie dotyczy tej kadencji, jest budowa metra. Obecnie Metro Warszawskie wraz z inwestorem przejmuje tereny pod inwestycje. Urząd dzielnicy już teraz pilnuje, by wykonawca tworząc plany inwestycyjne pamiętał, żeby budowa była jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców dzielnicy.
- W ostatnich latach Bemowo targane było różnymi sporami natury politycznej, a może ambicjonalnej, w nieskończoność trwały przerwy w pracach rady, co ograniczało także pracę zarządu… Czy nie obawia się Pani, że taka atmosfera – gdyby trwała nadal – może Pani utrudnić zarządzanie dzielnicą?
– Najważniejsze jest to, czy chce się rozmawiać i poszukiwać konsensusu. Podkreślę, że dwa miesiące współpracy pomiędzy koalicjantami na Bemowie – Platformą Obywatelską oraz Stowarzyszeniem Wybieramy Bemowo – pokazują, że koalicja jest możliwa i w okresie najbliższych 5 lat powinna przyczynić się do poprawy warunków życia mieszkańców Bemowa. To jest właśnie podstawowe działanie samorządu. Być blisko mieszkańców
i budować porozumienia na rzecz rozwoju naszej Małej Ojczyzny bez wykluczania z niej kogokolwiek.
- Czy można jednym zdaniem, w kilku czy kilkunastu słowach określić cel, jaki Pani chce osiągnąć przez najbliższe pięć lat – dla siebie i dla Bemowa?
– Jak już wspomniałam, jest kilka dziedzin, które są dla mnie priorytetem. Bemowo wyróżnia się na tle innych dzielnic. W poprzednich latach nasze imprezy kulturalne, sportowe, a także obejmujące profilaktykę prozdrowotną, cieszyły się dużą popularnością wśród mieszkańców dzielnicy, dlatego chcielibyśmy je kontynuować. Pragnę wsłuchiwać się w głos mieszkańców Bemowa, poznać ich potrzeby i wspólnie tworzyć przyjazną przestrzeń wokół nas.
Rozmawiała Danuta Wieluńska


















