• Adres do korespondencji - Redakcja "Naszej Gazety" 01-125 Warszawa 102 Skrytka pocztowa 13 godziny pracy: 9.00 do 17.00 (pon. - pt.)
  • (22) 877 25 67 (22) 877 25 66

     

    Dziś jest : 18 kwietnia 2026 Imieniny : Apoloniusza, Bogusławy, Go¶cisława

  • Menu

    Wąchock – Miasto śmiechu

    Do Wąchocka trafić łatwo – miasteczko to leży niedaleko, bo tylko „o trzy rzuty beretem” od Starachowic w dolinie rzeki Kamiennej, która jest ponoć tak wąska, że jak dwie ryby się mijają, to jedna musi na brzeg wyskakiwać, za to wiry są w niej tak silne, że jak krowa chciała się napić, to jej łeb ukręciło.

    W Wąchocku są też najszersze autobusy na świecie, bo wszyscy chcą siedzieć koło  kierowcy, a w dodatku te autobusy latają! Sam słyszałem jak jedna wąchocczanka mówiła do drugiej, że właśnie „poleciał” autobus do Starachowic. W dodatku w Wąchocku są tak ostre zakręty, że kierowcy widzą własne tablice rejestracyjne. Zresztą kierowcy muszą bardzo uważać zwłaszcza na zjazdach, bowiem tutejsze konie są tak cwane, że jak wóz z górki jedzie, to na dyszlach siadają. Miejscowe samochody jeżdżą co prawda na łysych oponach, ale za to mają tu bieżnikowany asfalt. Dodatkowym utrudnieniem jest też, że każdego wieczoru sołtys zwija ten asfaltowy dywanik i do miasteczka wjechać nie można.

    Mieszkańcy Wąchocka chodzą na co dzień w kaskach, ponieważ urwał się sznur od dzwonu i kościelny rzuca kamieniami. Jest jeszcze druga przyczyna, dlaczego mieszkańcy tego zacnego grodu chronią głowy. Otóż zaraz po wojnie orzący pole rolnik wszedł na minę, chłop spadł, koń spadł, a pług jeszcze nie. Jak widać życie mają tu nielekkie, nawet mgła bywa tak gęsta, że jak raz opadła, to sołtysowi nogę złamała, a jak się podnosiła, to mu wszystkie drzewa w sadzie powyrywała.

    Przed Gminnym Ośrodkiem Kultury stoi pomnik Sołtysa z kołem od wozu. W Wąchocku bowiem wyboru władzy gminnej dokonuje się spuszczając takie koło ze stromej skarpy. W czyją chałupę uderzy, ten na rok zostaje sołtysem. Raz nikogo nie wybrano, bo koło trafiło w sławojkę, a ta akurat była pusta.

    Od kilkunastu lat Wąchock jest ponownie miastem, nie ma już sławnego sołtysa tylko burmistrz i może dlatego mniej krąży kawałów o tym ciekawym skądinąd miasteczku z XIII-wiecznym opactwem cystersów. Na rynku Wąchocka stoi pomnik majora Jana Piwnika „Ponurego” legendarnego dowódcy oddziałów Armii Krajowej stacjonujących  podczas ostatniej wojny na pobliskim uroczysku Wykus. Jego pogrzeb w 1988 roku zgromadził kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

    Wąchock, z którego tak naśmiewają się szydercy, to realnie istniejąca miejscowość, chociaż nie wszyscy w to wierzą. Tymczasem już w XI wieku stało tu książęce palatium z kościołem romańskim, a w sto lat później w podmokłej dolinie wybudowano opactwo cysterskie. Przybyli z zachodu mnisi szerzyli kulturę rolną i przemysłową. Na początku powstania styczniowego w Wąchocku miał swoją siedzibę jego dowódca Marian Langiewicz. Podczas II wojny okoliczne lasy były terenem walk partyzanckich z Niemcami, do dziś w wielu miejscach się można natknąć na leśne mogiły. Na uroczysku Wyku, gdzie stacjonowały oddziały partyzanckie stoi kapliczka, przed którą odbywają się uroczystości patriotyczne.

    Późnoromańskie budynki opactwa cystersów są cennym zabytkiem architektury, kościół o wyraźnych wpływach włoskich zbudowany został przez mistrza Simona. Do dziś zachowała się niewielka sala zebrań kapituły uważana za najpiękniejsze romańskie wnętrze w Polsce. W klasztorze, gdzie znów mieszkają cystersi, jest też niewielkie muzeum ze zbiorami księdza Walentego Ślusarczyka nazywanego „skarbnikiem świętokrzyskim”, z ciekawą kolekcją pamiątek z powstania styczniowego i ostatniej wojny. Na dziedzińcu przed kościołem stoi pomnik Podziemnego Państwa Polskiego i „mur pamięci”. Opactwo można zwiedzać po zgłoszeniu się po przewodnika do furty klasztornej.

    Teks i zdjęcia: Grzegorz Micuła

    Udostępnij

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.Czytaj więcej Rozumiem